wtorek, 28 lipca 2015

Daliśmy się zamknąć w psychiatryku - The Game Łódź


Wieści o tym, że Łódź wzbogaci się wkrótce o nowy escape room, doszły do nas już jakiś czas temu. Zastanawialiśmy się tylko, co nas czeka i kiedy to nastąpi. Jedynym szczegółem, który dotarł do naszych uszu, była nazwa - The Game. I w końcu nadeszło. Gra się rozpoczęła.

Codzienność, normalność, szaleństwo

Na co dzień wydawałoby się, że otaczają nas dookoła sami normalni, zwykli ludzie, którzy bezszelestnie przemykają się w pośpiechu szarymi ulicami, zaaferowani swoimi problemami. Co, jeśli jednak przypatrzymy się dokładniej im wszystkim i dojdziemy do wniosku, że serce każdego z nich skrywa ziarno szaleństwa? A jeśli patrząc na swoje odbicie w lustrze dojdziemy do tego samego wniosku?
Podobno tylko szaleńcy są coś warci, dlatego my szczególnie czekaliśmy na otwarcie jednego pokoju. Panie i Panowie, przed wami Psychiatryk! W końcu odpowiednie miejsce, aby sprawdzić swój zdrowy rozsądek i upewnić się, na ile jesteśmy normalni. Tajny rządowy projekt, który będzie naszym testem.
Do naszej drużyny zaprosiliśmy dwóch niezwykłych ludzi, którzy szalenie kochają zagadki - Janka i Piotrka. Czy i oni kierowali się podobnymi powodami? To zostanie tajemnicą. My wiedzieliśmy, że z nimi wyswobodzenie się będzie niezwykle proste, a do tego z pewnością będziemy się dobrze bawić.
Stojąc w oślepiającym blasku słońca, odbijającego się od bruku, wystarczyło zobaczyć miny zbliżających się chłopaków, aby wiedzieć, że to będzie dobry dzień.

Tajny rządowy projekt, czyli test na normalność

Zamykamy oczy i tracimy kontrolę nad tym, co się z nami dzieje. W takich wypadkach najlepiej nie
zadawać pytań. Kiedy jest się zawieszonym w próżni, czy jest szansa na zrozumienie tego, co nas
otacza? Słyszymy tylko metaliczny głos łańcucha, parę słów, aż w końcu z odrętwienia budzi nas trzask zamykanych drzwi. Teraz trzeba wyswobodzić się i działać!
Otacza nas biel, okrążają tajemnicze dźwięki, igrają z nami liczby, litery i słowa, które krzyczą swoją czernią w sterylnym pokoju.
Jedna zagadka goni kolejną, a my czujemy, że złapaliśmy rytm i nic nie jest w stanie nas zatrzymać. Rzucamy się w stronę kłódek sami, w parach, współpracujemy ze sobą. Wszystko, aby jak najszybciej się wyswobodzić i udowodnić swoją normalność.
Zostaje nam ostatni szyfr, ostatnie kilka cyfr, które dzielą nas od ucieczki. Gorączkowo szukamy ich wspólnie, krzycząc jedno po drugim. Czy to koniec? Biegniemy z kluczem do drzwi, jeszcze tylko zgrzyt zamka i... UDAŁO SIĘ!

Zagadki szaleństwem pisane

Wizyta w Psychiatryku przyniosła nam wiele frajdy. Poczucie zamknięcia i ograniczenia możliwości ruchu sprawia, że można liczyć na dodatkową dawkę adrenaliny, a przecież, poza ucieczką, o to w tym wszystkim chodzi.
Początek gry sprawia mnóstwo radości, kiedy zostajemy wrzuceni w nową rzeczywistość, w której musimy się odnaleźć. Minimalizm pomieszczenia nie oznacza nudy. Zagadki są tu różnorodne, raczej lekkie i przyjemne, nie powodujące nadmiernej frustracji, niekiedy wymagające kreatywnego myślenia. Jeśli chcecie naprawdę poczuć się, jak w szpitalu psychiatrycznym, to musicie wiedzieć, że łóżka, jakie znajdują się w tym pokoju, zostały przywiezione ze szpitala psychiatrycznego, który mieści się na ulicy Aleksandrowskiej w Łodzi. Zapewniamy jednak, że są niezmiernie wygodne!
Psychiatryk w wydaniu The Game to pokój, do którego lepiej przyjść w więcej niż dwie osoby. Rozgrywka staje się dużo ciekawsza, nieco bardziej skomplikowana, a zabawa dużo lepsza. Czy i wasi znajomi podejmą się sprawdzianu z normalności, czy oszaleją i będą musieli zostać już na zawsze? My dowiedzieliśmy się, że z nami nie jest jeszcze tak najgorzej... Do momentu aż spojrzymy na nasze pamiątkowe zdjęcie.
Psychiatryk to dopiero pierwszy nasz przystanek w The Game. Czeka na nas jeszcze Zamach i Piła, z której podobno wychodzi niewielki procent osób. Brzmi jak wyzwanie dla Room Busters? Jak najbardziej! Jigsaw powinien się mieć na baczności!

The Game
Piotrkowska 85 lok 12, Łódź
kontakt: +48 666 666 337, biuro@thegame.com.pl
Czas trwania rozgrywki: 45 min


Zdjęcia pochodzą ze strony internetowej The Game oraz morguefile.com

0 komentarze:

Prześlij komentarz